Płeć – nie tylko to co widać

Przyjmuje się , że tożsamość płciowa jest niezmienna, trwała. Jest cechą przypisaną każdemu z nas w okresie prenatalnym i najprawdopodobniej w pierwszych miesiącach po urodzeniu. Rodzimy się więc z męską lub żeńską tożsamością płciową. W przeważającej większości jest ona zgodna z płcią biologiczną. Jeżeli są od tego odstępstwa, mówimy o zaburzeniach identyfikacji płciowej. Takie osoby to osoby transseksualne. Ale na nasze poczucie przynależności do określonej płci może wpływać też otoczenie. Nie znaczy to, że zmieni się nasza tożsamość płciowa, ale może ona przybierać różne formy dysforii płciowej. Obserwujemy to na przykład u dzieci.

Jeżeli dziewczynka widzi mamę, która tylko zajmuje się domem, ciągle wymaga żeby było w pokoju posprzątane a lekcje odrobione, tata zaś jest od zadań specjalnych, czyli od zabawy i psot, może nabrać przekonania, że fajniej być mężczyzną niż kobietą. Że kobietą jest być nudno. Podobnie chłopiec - jeśli mama jest dobra, czuła, łagodna a tata agresywny, krzykliwy, wymagający, może nie chcieć być w przyszłości jak on. W ten sposób może się rozwinąć dysforia płciowa.

W okresie dojrzewania niezadowolenie z własnej płci też może być kształtowane pod wpływem oddziaływania kultury i społeczeństwa. Jeżeli np. powszechnie wiadomo, że atrakcyjna kobieta powinna być szczupła i ładna a dorastająca nastolatka jest raczej pulchna i mało urodziwa, może nabierać przekonania, że lepiej jej będzie na świecie jeśli zmieni płeć. Łatwiej jest być grubym i mało urodziwym facetem  niż taką kobietą. Tak działa stereotyp kulturowy.

Chłopcy też nie mają łatwo. Pół biedy jeśli szybciej od kolegów dojrzewają. Nawet jeśli nie mieli wcześniej wielu kolegów, bo ci uważali ich za gorszych, nudnych, słabych, to wcześniejsze dojrzewania poprawia pozycję w grupie rówieśniczej. Chłopcy, którzy szybciej od rówieśników wyglądają jak mężczyźni, względnie sobie radzą. Gorzej jeśli wejdą w okres dojrzewania i wciąż nie mają kolegów. Bo nie potrafią się bić, nie potrafią być głośni i agresywni. Wtedy już tylko krok od tego by koledzy nazwali ich babą, albo jeszcze gorzej – gejem itp. Tak działa presja otoczenia. Wtedy może zrodzić się myśl, że skoro już wyglądam i zachowuję się jak dziewczyna, to może powinienem nią być.

No Comments Yet.

Leave a comment